LET US BEGIN! - SESJA OTWARTA!
Catzer był zły.
Tak… złość. Zdecydowana złość. Złość na niebieskich za śmierć jego ludzi…
Zaczęło się 5 lat ziemskich temu. Alessandro właśnie wrócił z jednego z konfliktów, kiedy skontaktowali się z nim goście z RDA, by im pomógł w odbiciu Pandory. Oczywiście Catzer powiedział im:
- Dajcie mi tylko kilkanaście milionów dolarów, a armię sam sobie zorganizuję.
Po otrzymaniu funduszy pojechał do Rosji. Odkąd w Wenezuali ocalił batalion Specnazu, Rosjanie zaczęli traktować go jak bohatera, nazwali go ,, Wojewodą ‘’ – tym tytułem dawniej nazywano w Rosji dowódców armii. Wielokrotnie go wynajmowali, z resztą Catzer był ruskim w 1/3. Szepnął tylko paru weteranom słówko, a zaraz zgłosiły się szeregi chętnych – dawni weterani SPECNAZU, Omonu, VDV, najemnicy, kryminaliści czy młodzi ludzie chętni zasmakować przygody. Nawet GRU wysłało mu kilkudziesięciu agentów w zamian za 5% zysków. Za kasę którą miał zakupił od ruskich ciężki sprzęt. Poczym zapakował wszystko na kilka ISV i poleciał do celu.
Zaraz po przybyciu odbiłł Hell’ s Gate, które odbudował. Potem zaś pokonał siły kilku klanów chcące go zatrzymać. Właściwie pokonał to złe słowo – bardziej pasowało by ,, zniszczył ‘’ bo nie okazał im litości. Po spaleniu ich drzew domowych postanowił się wziąć za resztę klanów. Trwająca dwa dni bitwa przyniosła jedynie straty i pozostała bez rozstrzygnięcia. Wtedy Catzer zaczął stosować inną taktykę: kazał uzbroić swoich ludzi w broń zapalającą. Zaczął wywoływać pożary, które spaliły kilka hometree – mówiąc wprost, kilka klanów zniknęło. Na’ vi odnieśli jednak zwycięstwo nad żołnierzami gen. Ivana Muszatowskiego, który przegrał sromotnie przy próbie szturmu na drzewo dusz. Potem stoczono, jeszcze z różnym szczęściem, kilkanaście bitew.
Dalszą wojnę zatrzymały dwa czynniki: chęć zysku RDA i osłabienie sił Catzera. Pierwsze naskoczyło na Catzera, że jego wojna jest zbyt kosztowna. Z kolei jego armii brakowało zaopatrzenia, a poza tym była mocno wyczerpana, no, i trochę strat było( stan pierwotny: 10 000, stan po wojnie: 6 500). Po prostu byli zbyt słabi aby dalej kontynuować wojnę. Catzer więc zgodził się na zawieszenie broni.
Podczas wojny wciąż targały nim koszmary o tym, co się stało z jego ludźmi w Wenezueli. Nie mógł pogodzić się z bólem, więc zaczął wyładowywać to na Na’ vi. Kiedy nadszedł pokój, w Catzerze zaczął narastać gniew. Nie mógł go wyładować ( dla swoich ludzi wydaje się normalny, spokojny, często ironizuje i jest gotowy się dla nich poświęcić).
Lecąc z jego oddziałem na zwiad całkiem niedawno zauważył dziwną roślinę. Po podczepieniu jej do urządzenia dr. Jekczenki, mogącego łączyć się z mózgami lokalnych istot na ekranach wyświetliła się wizja: drzewo, które wg. Legend tubylców było siedzibą ich boginki. Oraz olbrzymi, czarny Toruk…
Właśnie przybył ISV, wiozący zaopatrzenie i kolejne 500 żołnierzy dla Alessandra, a wraz z nimi trochę personelu cywilnego. Alessandro polecił też zorganizować ekspedycję która odnajdzie owe drzewo. Znał już pierwsze miejsce na drodze do drzewa…
W ekspedycji udział mięli brać: Amou Miler, pani ksenobiolog oraz kowboj Jony Blues. Owe postacie siedzą teraz przy stole, czekając na wstęp do biura Catzera. Cel: zapoznanie postaci graczy ze sobą.









